Wiedźmin z Los Angeles – wywiad z Mikołajem Stroińskim

230x180_MStroinskiMikołaj Stroiński dopiero od niedawna pisze na potrzeby gier, ale w ekspresowym tempie pokonał dystans między debiutantem a kompozytorem w najdroższych produkcjach. Graczom Słuchaczom poświęcił kilka chwil by opowiedzieć o swojej pracy nad Dzikim Gonem (tandem z Marcinem Przybyłowiczem), The Vanishing of Ethan Carter oraz dotychczasowej karierze filmowo-telewizyjnej w Hollywood.

 

Gracze Słuchacze: Gratulujemy nagród za Ethana Cartera (m.in. Outstanding Achievement in Original Music Composition na 18th Annual D.I.C.E. Awards, Best Audio na 15th Annual Game Developers Choice Awards czy BAFTA 2015 – Best Game Innovation dla całej gry – przyp. red.). Prócz niewątpliwej satysfakcji co dają w praktyce? Odczułeś wzrost zainteresowania twoją twórczością?

Mikołaj Stroiński: Bardzo dziękuję. Wszystkie te nominacje i nagrody były dla mnie bardzo niespodziewane. Czuję, że dzięki nim nie tylko zaznaczyłem się mocniej w świadomości twórców gier, ale również zdobyłem szacunek ludzi z tej branży. Jeśli chodzi o sympatyków mojej muzyki, to ich ilość powiększa się raczej wraz z każdym nowym tytułem, do którego komponuję muzykę, a nie w związku z konkretną nagrodą.

Gracze Słuchacze: Jak w ogóle trafiłeś na pokład trzeciego Wiedźmina? Można się tu upatrywać pokłosia sukcesu Ethana Cartera?

Mikołaj Stroiński: Nie – muzykę do Ethana zacząłem komponować dosłownie w tygodniu poprzedzającym telefon od CD Projektu, w konsekwencji czego robiłem obydwa projekty równolegle. Na radarze CD Projektu byłem już od jakiegoś czasu, ale bardzo pomógł mi sukces trailera do Dark Souls 2. Zwrócili się do mnie bezpośrednio bym wziął udział w konkursie do Wiedźmina wraz z paroma innymi, dużo bardziej znanymi kompozytorami. Wygrałem.

Gracze Słuchacze: Jak często bywasz w Polsce? Pracujesz nad zleceniami ze Stanów, ale też wieloma rodzimymi. Czy praca nad Wiedźminem wymagała twojej obecności w kraju?

W Polsce staram się być jak najczęściej i zdarza się to nawet dwa razy w roku. Obowiązki rodzinne i zawodowe jednak bardzo to utrudniają. Najczęściej jestem w lecie. Praca nad Wiedźminem nie wymagała mojej obecności w Polsce. Całą muzykę robiłem w Los Angeles w synchronizacji z CD Projektem.

Gracze Słuchacze: Kompozytorem najdłużej związanym z produkcją Dzikiego Gonu był Marcin Przybyłowicz. To on kierował działem audio CD-Project RED oraz określił główne cechy ścieżki dźwiękowej. A jaką ty odegrałeś rolę w projekcie?

Mikołaj Stroiński: Zostałem zaproszony do Wiedźmina półtora roku po tym jak rozpoczęła się produkcja, kiedy to okazało się, że gra będzie wymagać bardzo dużej ilości muzyki. Czasem nie chce mi się wierzyć, że całą napisaliśmy wyłącznie we dwóch. Jeśli chodzi o mój wkład – ponad 2 godziny muzyki, która w połączeniu z alternatywnymi wersjami utworów rozciągnie się do około sześciu. Skomponowałem nowe motywy, rozwinąłem też parę już istniejących. Moja rola definiowana jest przez muzykę, którą napisałem.

Gracze Słuchacze: Co jakiś czas powraca temat budżetu na oprawę audio gier i jego dysproporcji w zestawieniu z produkcjami filmowymi. Nie trudno jednak zauważy, że gry, szczególnie te z najwyższej półki, coraz częściej korzystają z usług sprawdzonych kompozytorów filmowych. Będąc jedną z takich osób powiedz, ile jest w tym prawdy? Czy budżet ma dla kompozytorów kluczowe znaczenie?

Mikołaj Stroiński: Faktycznie zauważyłem taką prawidłowość, że kompozytorzy filmowi są zatrudniani do gier. Ode mnie samego często się wymaga również bym dołożył barwy filmowej do soundtracku gry. Zatrudnianie kompozytora stricte filmowego do gier nie jest w mojej opinii najlepszym pomysłem, szczególnie jeżeli wcześniej nie miał on żadnego doświadczenia z grami. Kolory powszechnie uważane jako filmowe nie zawsze się sprawdzają w realiach gier, których narracja jest zupełnie inna. Nie wspomnę tu nawet kwestii kompozycji muzyki interaktywnej i adaptacyjnej. Budżet jest elementem bardzo ważnym- często tak jak powiedziałeś – kluczowym. Bez niego nie jesteśmy w stanie nagrać dobrych wykonawców, profesjonalnie zmiksować materiał muzyczny, czy oddać go do masteringu. Każdy z tych elementów wpływa na końcowe brzmienie soundtracku. Budżet jest również ważny dla kompozytora na płaszczyźnie emocjonalnej- może on motywować lub zniechęcać do projektu szczególnie przy świadomości, jak rozprowadzona została reszta kosztów produkcji i postprodukcji. Ma to swoje bezpośrednie odbicie na muzyce.

Gracze Słuchacze: Kształciłeś się w kierunku jazzu i kompozycji filmowej, masz więc szerokie umiejętności – teraz korzystasz z nich komponując do gier. Niemniej niektórzy twórcy wydają się specjalizować tylko w jednym kierunku, często zamykając swój horyzont inspiracji właściwie do samych gier.  Co o tym sądzisz?

Mikołaj Stroiński: Myślę, że to osobisty wybór. Rozmawiałem niedawno z Harrym Gregsonem-Williamsem, który oprócz wielu filmów zrobił ostatnio muzykę do Call of Duty. Stwierdził jednak, iż gry go zupełnie nie interesują. Kto wie, być może jest to kwestia braku tantiemów w tej branży, a może tego, że należy on po prostu do innego pokolenia. Ja osobiście nie wyobrażam sobie rezygnowania z seriali telewizyjnych i filmów na poczet gier i vice versa. Bardzo sobie cenię różnorodność projektów.

Gracze Słuchacze: Jazz, fortepian i Oscar Peterson – w wywiadach podkreślasz wpływ kanadyjskiego pianisty na wybór swojej życiowej drogi, przyznajesz też, że bliska jest ci improwizacja. Ta spontaniczność sprawdziła się przy Vanishing of Ethan Carter. Czy to ważny element twojej twórczości?

Mikołaj Stroiński: Oscar Peterson rozbudził we mnie prawdziwą miłość do muzyki, powiedziałbym nawet, że oszalałem na jego punkcie gdy miałem 16 lat, czego konsekwencją były studia na wydziale jazzu – najpierw na Akademi Muzycznej w Katowicach, a potem w Berklee College of Music w Bostonie, gdzie studiowałem też kompozycję filmową. Brak czasu nie pozwala mi obecnie na pielęgnowanie mojej pianistyki jazzowej, jednak improwizacja jest bardzo ważnym elementem mojego procesu twórczego. Tysiące godzin przy fortepianie w połączeniu z licznymi analizami linii i harmonii jazzowych zaowocowały tym, że komponuję dość szybko. Można też rzec, że improwizacja ogólnie bardzo pomaga w abstrakcyjnym myśleniu.

Gracze Słuchacze: Może w Hollywood – tej części, gdzie tworzy się muzykę filmową – za mało jest improwizacji i spontaniczności? Często słychać o zbyt schematycznym podejściu do muzyki.

Mikołaj Stroiński: Nie łączyłbym tych pojęć ze sobą. W Hollywood mieszkają najlepsi muzycy jazzowi i rockowi na świecie i improwizacja jest stałą częścią repertuaru. Mogę się założyć, że element improwizacji jest częścią procesu twórczego również w środowisku filmowym, podobnie jak w każdym kreatywnym środowisku. Pamiętajmy, że Hollywood to nie tylko łatwe do przewidzenia filmy akcji, ale również Pixar, Quentin Tarrantino i wiele innych bardzo twórczych instytucji.

Gracze Słuchacze: Za sprawą wydawnictwa Sumthing Else Music Works ścieżka z The Vanishing of Ethan Carter trafiła do cyfrowej dystrybucji. Jest szansa, że doczekamy się też kompaktu?

Mikołaj Stroiński: Raczej nie liczyłbym na płytę kompaktową. Osobiście wolę wysokiej jakości MP3, nie mam miejsca na trzymanie tysięcy płyt CD, a tym bardziej nie używałbym już bym przenośnego odtwarzacza tych płyt. Jeśli już to zainwestowałbym w kolekcję płyt winylowych, gdzie technologia jedynek i zer jest zastąpiona pięknym linearnym dźwiękiem.

Gracze Słuchacze: Na koniec jeszcze Dziki Gon: w chwili gdy rozmawiamy jest jeszcze kilka dni do premiery Wiedźmina 3. Wszystko, co do tej pory słyszeliśmy brzmi, cóż – znakomicie. Trzymacie jeszcze jakiegoś asa w rękawie?

Mikołaj Stroiński: Wszystkie 51 asów będziecie w stanie nabyć w sklepie iTunes lub posłuchać na Spotify kilka dni po premierze. Mowię tu o szerszym wydaniu płyty z muzyką, ponieważ ta dołączona do gry będzie miała tylko nieco ponad 30 utworów, jako że więcej na płycie się po prostu nie zmieściło.

Gracze Słuchacze: Dziękujemy za poświęcony nam czas. Chciałbyś dodać co jeszcze od siebie?

Mikołaj Stroiński: Ja również bardzo dziękuję. Serdecznie pozdrawiam redakcję i wszystkich czytelników Graczy Słuchaczy.

 

Pytania przygotowali Krzysztof Pyter i Arkadiusz Haratym. Wywiad został przeprowadzony przez Internet. Zapraszamy na oficjalną stronę Mikołaja Stroińskiego.

2 komentarzy “Wiedźmin z Los Angeles – wywiad z Mikołajem Stroińskim

  1. Fajny wywiad, interesujące pytania, zwłaszcza kwestia dysproporcji w stosunku do filmów. Ciekawi mnie ile minęło czasu od początku prac nad muzyką do Wiedźmina, aż do zakończenia projektu.

  2. Z tego co się orientuję to coś ponad 3 lata (razem z implementacją w grze)

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>