Top 10 płytowych zdobyczy Graczy Słuchaczy

900x300_T10gsCD

Niespodzianka, Gracze Słuchacze to także Gracze Zbieracze. Może nie tak jak kiedyś, ale zdarza nam się jeszcze zdobyć limitowane pozycje na kompaktach. I choć często zachwycamy się winylowymi kolekcjami (te kształty, te rozmiary) sami niespecjalnie zbieramy; taki paradoks. Wybraliśmy z naszych stosów po 5 albumów, z różnych względów wyjątkowych, już nie do zdobycia bądź związanych z jakąś historią. Z pewną dumą stwierdzamy, że było w czym przebierać.

 

Arek

GUILTY GEAR SOUND COMPLETE BOX

1

Rozmiarowo największa składanka na mojej półce, relikt szczytowego zainteresowania Guilty Gearem i twórczością Daisuke Ishiwatariego, a może nawet zbieractwem muzyki z gier w ogóle. 8 płyt, bogaty zestaw partytur, artbook, fajny box; w dniu premiery niemal pełny, muzyczny obraz serii — do spełnienia brakowało mi tylko koncertowego Guilty Gear XX Sound Alive (składanka koncertowa) i świetnego, trochę niedocenionego Guilty Gear 2: Overture OST Vol. 2 . Jak to bywa z takimi kolekcjami pojawiło się raptem 3000 sztuk, a kosztowała niemało (zakup na raty).

 

Quake 3 Arena: Noise

4

Sascha „Sonic Mayhem” Dikiciyan miał na zbyciu ostatnie egzemplarze (chyba znalazł podczas przeprowadzki, nie pamiętam już dokładnie), grzechem byłoby nie skorzystać. To także zakup w ciemno — muzycznie Q3A pamiętałem jedynie z czołówki Front Line Assembly, oczywiście nie uwzględnionej na płycie — ale nadspodziewanie udany. Nostalgiczny industrial, heavy metal i drum’n'base; pachnie jak lata 90., ale jeszcze nie formaliną. Podoba mi się też oprawa, wieża głośników z kultową „trójką” na szczycie plus oszczędna typografia i nadruk samej płyty (czerwona piła!).

 

Schizm

3

Płyta zdobyta za grosze na Allegro, jeden z lepszych zakupów w ciemno. Schizm to ponuracka, archaiczna ścieżka, gdzie grobowe ambienty siłują się z dronem czy innym popsutym radiem; wciąż trzyma fason, szczególnie w zestawieniu do innych rodzimych produkcji tamtego okresu. Oprawę przygotował Daniel Kleczyński, drugi plan w historii polskiego gamedevu. Kiedyś pracował nad muzyką do Electrobody i Sołtysa (serio), teraz spełnia się głównie w roli dźwiękowca — dwa Wiedźminy pod przewodnictwem Adama Skorupy, z nowszych gier Hard Reset: Redux — przy okazji realizując prywatne projekty. Występuje też jako DJ.

 

The Elder Scrolls V: Skyrim Original Game Soundtrack

2

Czteropłytowy digipac na papierze cienkim jak opłatek. Strach ruszać z półki. Czytając relacje innych nabywców miałem sporo szczęścia, że mój egzemplarz dotarł w jednym kawałku, a nawet, że dotarł w ogóle — wielu do tej pory nie otrzymało swoich płyt. DirectSong, wydawnictwo braci Jeremy i Julian Soule poświęcone wyłącznie ich własnej twórczości, już jakiś czas temu zrezygnowało z dystrybucji kompaktów, zmuszając kolekcjonerów do poszukiwań na rynku wtórnym. Ceny jednak nie zachęcają. Solidną alternatywę stanowi winylowa kolekcja Iam8bit, zapowiedziana na pierwszy kwartał tego roku.

 

Balance and Ruin: Inspired by Final Fantasy VI

5

Ukoronowanie wieloletniej działalności OverClocked ReMix, z perspektywy czasu ostatnia tak rozległa i udana produkcja grupy. Poza wymiarem symbolicznym Balance and Ruin to także jeden z pierwszych dużych sukcesów Kickstartera — w akcji wzięło udział trochę ponad 2500 osób, wpłacają blisko 154 000 dolarów. Niewiele brakowało, a cały projekt, za sprawą Square Enix, wylądowałby w koszu; ostatecznie skończyło się odstąpieniem części zebranych pieniędzy na poczet praw autorskich (precedensowa sprawa, żadnej fanowskiej inicjatywie wcześniej się to nie udało).

Warto było kupować kota w worku? Jasne, to nadal fajna składanka, może czasem trochę rozlazła, ale Final Fantasy VI jeszcze nikt lepiej (całościowo) nie zrobił. Poza tym nie było wznowienia, więc wartość kolekcjonerska rośnie. Cały album, wedle szlachetnych tradycji OCR-u, można pobrać nieodpłatnie ze strony grupy. Śmiało.

 

Krzysiek

MDK Original Soundtrack

 10-MDK

Prawdziwy Biały Kruk, płyta niezdobywalna, osiągająca na aukcjach kwoty rzędu PKB wypracowanego przez małe państwo. Nie no, żarty. Można kupić używaną płytę za półtora dolara. Faktem jest jednak, że album jest dość leciwy (1997 rok i rynek muzyki z gier na płytach dopiero się rozkręcał) i należy mu się szacunek za sam staż. A to nie wszystko, bo czegoż tu nie upchnięto na 31 kawałkach: marsze, action score, elektronika, egzotyczne rytmy, post-rock. Solidne brzmienia dla równie solidnej gry. Tommy Tallarico mocno się zdziwił dostając tę płytę do podpisu na Video Games Live w Katowicach.

 

Medal of Honor Soundtrack Collection

8-MoH

POTĘŻNA kolekcjonerka – takie dopieszczone, obszerne muzycznie i gabarytowo edycje to przede wszystkim domena Kraju Z Czerwonym Kręgiem Na Fladze, ale i tak zwany „nurt zachodni” ma się czym pochwalić. A MOH to jego najbardziej godny reprezentant. Limitowany, jeśli wierzyć wydawnictwu, tylko 2000 sztuk zestaw z kuźni La-La Land Records (szczerze polecamy tego allegrowicza) to prawdziwe opus magnum muzyki z gier (8 płyt!). Co tu dużo pisać – przede wszystkim Giacchino i Lennertz w szczytowej formie, bombastyczna, pełna rozmachu orkiestra i klimat jak z Szeregowca Ryana. Podobno jeszcze da się zdobyć (ale za 750 $).

 

Guild Wars 2 Original Soundtrack

7-gw2

Tak to w naszym kolekcjonowaniu graczosłuchaczowym wypadło, że Arkadiusz dostał Skyrima, a ja Guild Wars 2. Czy dziś ktoś pamięta muzykę ze Skyrima? Tak, wszyscy. Czy ktoś pamięta muzykę z Guild Wars 2? Nie, nikt. Nawet ja. A mam to na półce. Niemniej wartość kolekcjonerska czteropłytowej ścieżki dźwiękowej jest bardzo wysoka – DirectSong, o którym wspomniał już Arek, miał gorszy PR niż PKP. Wiele z zamówień dotarło uszkodzonych albo wcale. GW2 nie cieszyło się też wielkim wzięciem. Ostatecznie więc to album zdecydowanie gorszy i mniej „kultowy” niż Skyrim, ale rzadszy. Prezentuje się ładnie, ma swoje bardzo fajne momenty, ma podpis Jeremy’ego Soule’a. Zasługuje na uwagę.

 

C64 Orchestra ‎– Run 10

6-c64 

Uwielbiam robić Arkadiuszowi na złość (na przykład ten tekst, to znaczy swoją część, wstrzymywałem przez pół roku) (jaki typ — przyp. Arek), a Run 10 to jeden z niewielu albumów, których mi zazdrości. Dlatego go tu umieszczam. Ale nie tylko dlatego – jest wspaniały, w każdym aspekcie. Popatrzcie na jego wygląd – plastikowy kartridż nawiązuje do Commodore 64 (ok, prawdę mówiąc płytę trudną wyjąć i zawsze boję się, że ją połamię), a wydawnictwo powstało w 25-letnią rocznicę wypuszczenia przez CBM pierwszego C64. Rob Hubbard i Jeroen Tel wzięli oryginalne utwory z gier na Commodore (m.in. International Karate, Hawkeye, Myth, Cybernoid II), umieścili je na jednej płycie, a na drugiej dokonali wspaniałej orkiestrowej aranżacji. Przykład nie tylko jak dać muzyce z gier nowe życie, ale jak wiele jest w niej po „przełożeniu” na język tradycyjnych instrumentów. Obecnie wydawnictwo raczej nie do zdobycia – szkoda (Arka).

 

Remember Me Original Soundtrack

9-RememberMe

Tak jak w książce „Paragraf 22” – to była miłość od pierwszego wejrzenia. I nie chodzi o tyłek Nilin na okładce, tylko to, co stworzył Deriviere. Po przesłuchaniu albumu stało się dla mnie jasne jak nigdy wcześniej (ani jak na razie nigdy później), że to musi być album roku un point c’est tout (ał pła se tu). Odsyłam to bardzo dobrze obrazującej fenomen recenzji Arka – „świetna realizacja ryzykownego pomysłu, bogactwo melodii i tak rzadka w muzyce z gier przemyślana konstrukcja krążka czynią go pracą wybitną”. Jeśli chodzi o wydanie – to dla mnie zaszczyt mieć ten krążek, bo fizycznego wydania oficjalnie nie ma, a płyty dostaliśmy od samego Deriviere. No i to jest dopiero biały kruk.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>