Dobre i Darmowe – spóźnialska aktualizacja #7

Dzisiaj trochę na łatwiznę, bo sięgnąć po repertuar OverClocked Remix to każdy potrafi. By jednak nie zdominować całego wpisu aranżacjami dorzuciłem też kilka oryginalnych prac. Na koniec uwaga techniczna – na prośbę czytelników od teraz w aktualizacjach będą pojawiać się także opisy albumów, które wcześniej trafiały tylko do głównej listy. Miłego słuchania (i czytania).

600x400_DiD7

  • Kingdoms of Amalur: Reckoning DLC Music (Grant Kirkhope) – „Rozczłonkowanie” ścieżki na kilkunastosekundowe dżingle przeważnie nie wróży nic dobrego, tutaj jednak wystarczy chwila obcowania by wpaść w zachwyt. Spokojne, nienachalne melodie w pełnej orkiestrowej krasie to uczta dla uszu i obowiązkowa pozycja dla wielbicieli fantasy w muzyce. Triumf treści nad formą.

  • Final Fantasy VII: Voices of Lifestream (różni wykonawcy) – Pomimo 5 lat na karku wciąż w czołówce najlepszych albumów OCRu. Niedorzeczne aranżacje, wszystkie style i gatunki – tutaj bez zmian. W tym wariactwie jest jednak metoda i słyszalny szacunek dla materiału wyjściowego. Ciekawszego pomysłu na Final Fantasy (i najbardziej odjechany remiks One Winged Angel) ze świecą szukać.

  • Final Fantasy VI: Balance & Ruin (różni wykonawcy) – Więcej na temat zestawu przeczytacie tutaj, a w telegraficznym skrócie – jeśli lubisz OCR i Final Fantasy VI to właśnie tego szukałeś. Jeśli nie to sporo tracisz. Niewiele fanowskiej twórczości cechuje taki rozmach i kunszt w zestawieniu do ceny. Kickstarterowy sukces przekuty na Jakość.
  • Escape Goat Original Soundtrack (Ian Stocker) – Masz już dość nagminnie wykorzystywanego brzmienia 8-bitowej konsolki Nintendo? Zamień swój chiptune na inspirowaną muzyką Falcom Sound Team JDK ścieżkę z Uciekającej Kozy! Dziwnie ponura, ale nie pozbawiona uroku twórczość cieszy ucho po równo melodią i nostalgią. W dodatku jest na tyle krótka, że obejdzie się bez niestrawności.
  • Lume Original Soundtrack (Luke Whittaker) – Soundtrack w tym przypadku to trochę za dużo powiedziane, muzyka z Lume zamyka się bowiem w jednym, niewiele ponad 4-minutowym utworze. Świata nie zawojuje, ale ma swój urok. Ot, porządnie skrojona kołysanka, która najpewniej traci sporo swojego uroku w oderwaniu od gry.

Zasmakowało? Więcej frykasów znajdziecie w pełnej liście.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>