Retro-jęki post-Internetu





Watch_Dogs Soundtrack
Kompozytor: Brian Reitzell
Data wydania: 27-05-2014
Format: CD / Digital

Eklektyczne, nastrojowe beaty i atmosferyczne retro-futurystyczne dźwięki syntezatorów tożsame z introspekcją bohatera – to esencja charakterystyki Watch Dogs według wydawcy płyty i winyla, Invady Records. Post-noir cyberpunk brzmiałby wystarczająco groźnie bez dodatków, ale przyznam, że formułka zainspirowała mnie przy wymyślaniu tytułu.

Płyta w 13 utworach zamyka klimat brudnego cyberpunku (o ile jest cyberpunk czysty), w tym w dwóch kawałkach dość długich (ponad 6 i 8 minut). Brian Reitzell sięgnął po wszelkiego rodzaju elektronikę, czasem zwiewną, czasem„szusującą”, niekiedy umyślnie uciążliwą, balansującą na granicy częstotliwości nie do wytrzymania (Donovan, Computer Underground), a momentami mocno jednostajną (Vigilante). Nacisk położony na ciężką stronę muzyki klubowej nie do końca się opłacił, więcej w niej mrocznej elevator music, która szybko ciąży (Donovan). Jeśli w płycie jest jakaś wielowymiarowość, to trudno ją dostrzec.

 

Muzykę ciężko wychwalać, ale można wskazać kilka jasnych punktów. The Loop w sosie vangelisowym jak najbardziej zasługuje na uwagę, gdzie indziej natkniemy się na przemyconą gitarę (Ded Sec, Elevated Trains), której akustyka przywodzi na myśl Santaolallę i The Last of Us. W zasadzie udała się końcówka albumu. W bębnowym, lekko „etnicznym” Ghosts of the Past wreszcie coś się dzieje (nawet jeśli to głównie sample zjadające własny ogon), kameralny IP Tracking ma nawet melodię, a Hackers i Escape From Chicago uderzają w przyjemną, eteryczną elektronikę. Szkoda tylko, że płyta kończy się jak ścięta nożem, dosłownie jakby ktoś odłączył USB.

W porównaniu z Blood Dragon od Power Glove czy Chaos Theory Amona Tobina album wypada blado. Reitzell celował w podobny fenomen, zresztą ta sama stajnia (Invada Records) wypuszcza na winylach Blood Dragon i Watch Dogs, czyli pozycje mocno elektroniczne. Płytę Power Glove kupujemy od pierwszego utworu, w przypadku krążka Briana Reitzella trzeba się pomęczyć. Najgorsze, że w grze muzyka nudzi równie szybko. Lepiej wrócić do Tobina, ale Watch Dogs kategorycznie nie odradzam; na winylu może mieć swoje momenty. 

Watch_Dogs Soundtrack
01
The Loop
4:41
02
DedSec
1:31
03
Creepy Caller
1:14
04
Donovan
3:45
05
Revelation Number 3
2:52
06
Computer Underground
3:14
07
Elevated Trains
1:25
08
IP Tracking
3:28
09
Vigilante
8:59
10
Ghosts Of The Past
3:12
11
On The Lake
2:01
12
Hackers
6:10
13
Escape From Chicago
3:00

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>