Relacja z krakowskiego koncertu Game on Music

Spektakularny debiut muzyki z gier na 4. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie zdawał się oczywistym, wyraźnym sygnałem – pytanie nie brzmiało już, czy Polska doczeka się regularnych występów podobnego formatu, a kiedy to nastąpi. Tymczasem temat zarzucono równie szybko jak wcześniej podjęto, pozostawiają gigantyczny nieużytek na rodzimym koncertowym rynku, którego ani najwięksi branży (Tommy Tallarico, Arnie Roth, Thomas Böcker) ani lokalne organizacje nie chciały zagospodarować. A że natura nie znosi próżni po 3 latach nieurodzaju na scenę wkracza fundacja Quadrofonia i ich skromna, ale własna inicjatywa, Game On Music.

Już ta informacja jest godna odnotowania – żaden z dotychczasowych, dużych koncertów symfonicznych w Polsce nie był tak naprawdę „nasz”; wszystkie odbyły się w ramach większych tras koncertowych. Game on Music to także debiut MultiPlayer Ensemble, pierwszego rodzimego zespołu zorientowanego na repertuar gier. Nad wszystkim góruje szyld Quadrofonii, co jest niemałym wyczynem jak na działającą niespełna rok, przecierającą szlaki instytucję. To jednak wciąż tylko detale, w gruncie rzeczy nieistotne w konfrontacji z meritum – repertuarem i wykonaniem.

Ezio’s Family z Assassin’s Creed 2 wg MultiPlayer Ensemble – równie dobrze brzmi na żywo

Setlista krakowskiego koncertu w przekroju bardzo chciała trafić do wszystkich. Nie zabrakło jeszcze świeżych, głośnych produkcji (Beyond: Two Souls), ugruntowanych marek (Assassin’s Creed w trzech odsłonach) oraz obligatoryjnej prehistorii gatunku (Tetris). Z drugiej strony wzięto pod uwagę także rodzime sentymenty muzyczne, wplatając do zestawu znaną z FMF-u wiedźmińską suitę czy selekcję motywów z Heroes of Might & Magic III. Rozumiem zamysł, domyślam się także problemów, z jakimi borykali się organizatorzy, nie odmówię sobie jednak kilku komentarzy. Znajduję uzasadnienie dla każdej pozycji w repertuarze, dopóki można ją sensownie zrealizować. I przeważnie tak było – muzycy MultiPlayer Ensemble co rusz błyszczeli autorskimi aranżacjami, nie stroniąc od eksperymentów, a jednocześnie pozostając w duchu oryginalnych tematów.

Gdy jednak przyszło do wiedźmińskiej suity, pierwotnie przygotowanej na znacznie więcej instrumentów, krakowski zespół nie dawał rady. Podobnie Beyond z Beyond: Two Souls – tytuł ładnie wygląda w zestawieniu (Hans Zimmer i Lorne Balfe), ale aranżacja, próbując dorównać bombastycznością oryginałowi, podjęła z góry przegraną walkę. Dziwnym wyborem była również selekcja z pierwszego Call of Juarez Pawła Błaszczaka. Tak, dobrze promować rodzimych twórców, można jednak sięgać po ciekawsze pozycje z ich repertuaru (Call of Juarez: Gunslinger, Dead Island by nie szukać daleko). Ale to tylko chwile słabości w solidnym, niespełna dwugodzinnym występie. Heroes of Might & Magic (m.in. Inferno Town, Combat Theme) na żywo to czysta frajda, podobnie popularne tematy Jespera Kyda, choć słuchane już bez takiego sentymentu. Świetnie podjęto także niemal do cna wytarte Korobeiniki (Tetris) czy Angry Birds, prawdziwą gwiazdę wieczoru.

 

Premierowe wykonanie wiedźmińskiej suity podczas  4. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.

Sądząc po komentarzach w Sieci i tych chwilę po występie ponad pół tysiąca osób, jakie zebrały się 14 czerwca w dużej sali Kina Kijów, miło spędziła tamten wieczór. Ja również. Quadrofonia zadebiutowała solidnym wydarzeniem, miejmy nadzieję podwaliną dla czegoś większego, bardziej dopracowane i przemyślanego. Może tym razem nie przyjdzie nam czekać kolejnych 3 lat. A kto nie był ten trąba.

 

Sprawdźcie także wywiad z organizatorami koncertu na tydzień przed występem.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>