Pierwszy Duńczyk na Księżycu





Borderlands: The Pre-Sequel! The Soundtrack
Kompozytor: Jesper Kyd, Des Shore, Justin Mullins
Data wydania: 30-09-2014
Format: CD, Digital

Cris Velasco, Sascha Dikiciyan i Jesper Kyd – ładnie brzmi, prawda? Ścisła czołówka naj naj kompozytów po tej stronie globu zasiadających do wspólnego projektu każe oczekiwać rzeczy ponadprzeciętnych. Dorzućmy jeszcze krzykliwą oprawę graficzną, mocną jak na standardy FPS-ów narrację i pomysły same powinny przychodzić do głowy. Tymczasem Borderlands i jego sequel mogły pochwalić się co najwyżej fajnie zmontowanymi czołówkami i zwiastunami – ścieżkom brakowało podobnego impetu. Dlatego trudno było mi wykrzesać trochę więcej entuzjazmu podchodząc do trzeciego Pogranicza, tym razem pozostawionego pod opieką samego Duńczyka oraz wewnętrznych kompozytorów 2K Games, Desa Shora i Justina Mullinsa. Brawo Gearbox, brawo Kyd.

Nie ma sensu bawić się w porównania – Borderlands: The Pre Sequel Original Soundtrack to zupełnie inny gwiazdozbiór brzmień. Tak jak w rewolucyjnie zrealizowanym Darksiders II, który punktował pulpowe, przerysowane dark fantasy analogową elektroniką, Jesper Kyd ponownie uzasadnia swoją popularność i renomę. Kontrast tym razem może nie tak mocny, ale pomysł broni się sam. Wyobraźcie sobie muzykę rodem z zapomnianej kinematografii SF, przetykaną chiptunem (Commodore 64, Sega Mega Drive), ale mającą na oku także nowoczesne pomysły – coś jak TRON: Legacy wg Daft Punku. Jest hipnotycznie (Lunar Surface), tajemniczo (Helio) i fantastycznie retro (Celestial Spaceport, Full State Feedback). Nic tylko czekać, aż zza rogu wyskoczyć jakiś Dalek.

I wtedy kończy się pierwsza płyta, a stery przejmują Shore i Mullins. W kontraście tracą sporo, bo proponują jedynie mętny ambient bez żadnych ekstrawagancji. Nie wątpię, że takiej ilustracji muzycznej wymagała gra, na płycie jednak nieznośnie ciąży, szczególnie w takiej ilości i skupieniu.

Czy to wystarczający powód, by zrezygnować z zakupów? Ani trochę. Grawitacja Kyda wygrywa, przyciągając pomysłem i jakością, stawiając Borderlands: The Pre Sequel Original Soundtrack w grupie mocnych pozycji Duńczyka. Mi nie potrzeba lepszych rekomendacji.

Borderlands: The Pre-Sequel! The Soundtrack
01
SpaceStation
2:51
02
Into the Void
3:25
03
Habitat
4:46
04
Persistent Impulse
1:44
05
Beyond the Biodome
3:26
06
Lunar Surface
3:22
07
Celestial Spaceport
2:07
08
Helio
3:20
09
System Interference
2:01
10
Arrival
3:27
11
Orbiter
2:05
12
Full State Feedback
2:29
13
Mooncore
5:25
14
Eridian Traps
2:44
15
Beyond the Biodome (Pleasure Dome Mix)
3:30
16
Lunar Surface (Extended Mix)
5:18
17
Crisis Scar Ambient
4:20
18
Crisis Scar Combat
2:32
19
Outlands
4:57
20
Pity's Fall
6:29
21
Fenrir Industrial Facility Ambient
3:30
22
Fenrir Industrial Facility Combat
2:47
23
Fenrir Robotic Facility
3:35
24
Abandoned Training Facility
4:47
25
Research and Development Ambient
3:05
26
Research and Development Combat
3:18
27
Hyperion Hub of Heroism
3:30
28
Jack's Office
4:16
29
Veins of Helios
4:15
30
Vorago Solitude Ambient
3:20
31
Vorago Solitude Combat
2:53

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>