Nowy Spellforce to symfonia fantasy z przytupem

Nigdy specjalnie nie śledziłem historii Spellforce, pamiętam jedynie, że przez dłuższą chwilę gra okupowała moją listę pozycji do ogrania (CD-Action bardzo zachwalał pierwszą odsłonę z 2003 roku). Dopiero co wydana częeść trzecia ma wprowadzić serię na nowe tory i zatrzeć ślad po niesławnych, przeciąganych latami rozszerzeniach dwójki. Pierwsze oceny dają jasno do zrozumienia, że Spellforce III to ponadprzeciętna krzyżówka RTS-a z RPG-iem, a o muzyce też można napisać kilka ciepłych słów.

Za ścieżkę dźwiękową Bastian Kieslinger, wewnętrzny kompozytor THQ Nordic, przejmujący schedę przede wszystkim po duecie z Dynamedionu, Pierre Langerze i Tilmanie Sillescu. Jego Spellforce miał budżet niedostępny poprzednikom, budżet przekuty na słyszalny rozmach. To głośne fantasy, z chórami, bojowymi marszami, ale i wystarczającą dawką przebojowości, by nie udławić słuchacza po 30 minutach.

Album na kompakcie dołączany jest do edycji kolekcjonerskiej gry, ale można nabyć też wersję cyfrową. Spellforce 3 Original Soundtrack na GOG-u to tylko ~8,5 $.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>