Nowy Perturbator to więcej niż nostalgia do retro

Bardzo spodobało mi się podsumowanie twórczości Jamesa Kenta, jakie usłyszałem w kolejce po bilety na jego zeszłoroczny występ w krakowskiej Rotundzie — taki Nightwish, tylko techno. Może to i niespecjalnie lotne ani precyzyjne, ale dla mnie dobrze oddaje klimat Perturbatora (dla uściśnienia — lubię i Nightwisha i Perturbatora). Debiutujący kilka dni temu New Model daje jednak podstawy sądzić, że francuska gwiazda retro elektroniki ma do zaproponowania coś więcej.

Mniej tutaj dynamicznych beatów i jazdy na nostalgii, w zamian dostajemy trip-hop, a z nim cięższą, duszną atmosferę. Sam Kent, który przez ostatni rok zmagał się z problemami życia prywatnego i zawodowego, podsumował New Model jako „wymioty po zbyt dużej dawce alkoholu”, mieszankę niezrozumiałych uczuć, które musiał z siebie wyrzucić, ale samo to jeszcze niczego nie rozwiązuje.

Album można pobrać nieodpłatnie z bandcampowego konta artysty. Zachęcam też do przeczytania jego ostatniego wywiadu, o tutaj.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>