Nowe otwarcie





Divinity: Original Sin II Original Soundtrack
Composer: Borislav Slavov, Kirill Pokrovsky
Release date: 23-03-2018
Format: Digital

Seria Divinity od zawsze istniała tylko na obrzeżach moich zainteresowań. Trochę nieporadne gry, nadające własny sznyt popularnej w danym momencie RPG-owej formule, odnoszące sukcesy na tyle duże, by utrzymać firmę i kolejne projekty, ale nie takie, o których się mówi i pamięta. Kilka lat temu, podczas wertowania Internetu w poszukiwaniu pozycji do DiD-ów (ech, stare dzieje) trafiłem na muzykę Kirilla Pokrovskiego, do niedawna jedynego kompozytora Divinity. Nie był to książkowy romans, ale na pewno muzyka zapadająca w pamięć, dziwaczna, trudna do zaszufladkowania. Kirill meandrował wokół popularnych motywów fantasy, stroniąc jednak od symfonicznych standardów Bioware (co mogło, ale nie musiało być wynikiem różnicy budżetów) na rzecz ambientów, folkowych zaśpiewów, nawet elektroniki. Tak wypracowany styl bez większych rewolucji przetrwał do nowożytnych odsłon serii. Divinity miało swój jasno określony, charakterystyczny dźwięk i nic nie zapowiadało rychłej zmiany.

Kirill zmarł na raka niedługo po premierze Divinity: Original Sin, zostawiając wyczekiwaną kontynuację (obie gry odniosły spektakularny sukces na Kickstarterze) w rękach Borislava Slavova. Kompozytor zasłynął już jakiś czas temu jako współtwórca Ryse: Son of Rome, Crysis 2 i Crysis 3. Wszystkie wymienione ścieżki reprezentują totalnie inne podejście względem standardów narzuconych przez Kirilla. Lubię Slavova za bombastyczny styl i pewną rękę w operowaniu melodią i emocjami, ale bałem się, że jego Divinity: Original Sin 2 będzie tylko poprawnym, symfonicznym fantasy. Muzyka Divinity w swojej dziwności nie mogła liczyć na większą popularność, trudno jednak zestawić ją z czymś innym. To unikat, którego szkoda byłoby utracić.

Divinity Borislava idzie środkiem, zachowując pewne charakterystyczne cechy poprzedników (melodie, emfaza instrumentów strunowych szarpanych), jednocześnie wygładzając nierówności. Pomógł tu słyszalnie większy budżet, z którego opłacono solistów i symfoniczne wstawki. Original Sin 2 stoi też mocno na lejtmotywach (Divinity – Original Sin 2 (Main Theme), Dancing with the Source); kolejne novum dla serii. Wszystko to czyni ścieżkę przystępniejszą, ale nie banalną — Slavov pamiętał o dziwnościach, folkowej nucie. Obok powagi pojawia się dowcip, patos ustępuje miejsca gawędzie przy ognisku. Niełatwo o coś podobnego w tej klasie.

Zachodnie fantasy RPG za wielkie pieniądze często komunikuje się wyłącznie językiem orkiestry symfonicznej. Łatwo o twórczość doniosłą, mistyczną, pełną powagi. Divinity: Original Sin 2 operuje na mniejszej skali, ale za to szerokim wachlarzem dźwięków i emocji, tylko okazjonalnie dostając zadyszki (nie płakałbym za piosenkami). Nowe otwarcie zdaje egzamin, a to już więcej niż oczekiwałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>