Francuskie Fantazje – wywiad z Marciem Papeghinem

230x180_marcPapeghinAranżacji i aranżerów Final Fantasy w Internecie dostatek. To właściwie gatunek sam w sobie, tak bogaty w reprezentantów, że nawet mimo zdolności coraz trudniej czymś zabłysnąć. Marc Papeghin wypłynął pewien czas temu dzięki aranżacjom popularnej muzyki filmowej i alternatywnej na waltornię. Dla potrzeb muzyki Uematsu znacząco rozwinął jednak podstawową formułę, produkując w domowym zaciszu iście koncertowe nagrania. Na łamach Graczy Słuchaczy opowie m. in. o powstawaniu swojej najnowszej, 45-minutowej super aranżacji z Final Fantasy VIII.

Gracze Słuchacze: Kim jest Marc Papeghin? Coś ponad trzy zdania z biogramu na twojej prywatnej stronie :)

Marc Papeghin: Odkąd pamiętam pasjonowałem się muzyką. Według relacji mojej mamy ponoć będąc małym dzieckiem podśpiewywałem w łóżeczku zamiast płakać. Sam pamiętam, że w wieku 3 lat dręczyłem ojca by puszczał moje ulubione winyle (szybko nauczył mnie obsługi gramofonu bym więcej nie zawracał mu głowy :) )

Kiedy skończyłem 6 lat rodzice naturalnie zapisali mnie na zajęcia z teorii muzyki I klasę waltornii w naszej lokalnej szkole muzycznej. Formalną naukę kontynuowałem aż do zakończenia studiów w konserwatorium de Lille na północy Francji.

Gdzieś w okolicach roku 2000, po przesłuchaniu albumu Metropolis Part II zespołu Dream Theater, zainteresowałem się perkusją. Wtedy też stopniowo zacząłem przyswajać sobie każdy instrument, jaki mogłem zdobyć. Poza waltornią jestem samoukiem w każdym instrumencie, który wykorzystuję w moich pracach.

Pięć lat później zacząłem interesować się komponowaniem, nagrywaniem i miksowaniem. Pierwszą większą aranżacją jaką opublikowałem był Tribute to John Williams na 12 waltornii.

Nagrywając każdą partię aranżacji oddzielnie, a potem łącząc je w jeden utwór chciałem otrzymać wirtualny zespół waltornistów. Ostateczna wersja zawiera fragmenty ponad 20 ścieżek dźwiękowych Johna Williamsa. Utwór zamieściłem na YouTubie jakieś 6 lat temu w ogóle nie mając pojęcia czy wzbudzi jakiekolwiek zainteresowanie. Reakcje okazały się jednak bardzo pozytywne i do dziś dzień jest to mój najpopularniejszy kawałek na YT!

Sukces zachęcił mnie do dalszego eksperymentowania z całą koncepcją „wirtualnych waltornistów”. Opublikowałem jeszcze w podobny sposób zrealizowane aranżacje Final Fantasy VII, Dream Theater, Symphony X, Neala Morse’a, a także kolejne 4 kompilacje twórczości Johna Williamsa.

I w końcu przyszedł czas na pierwszą Odjechaną Składankę (Epic Medley), opartą na ścieżce z Final Fantasy VI! Pomysł na stworzenie tak monstrualnej aranżacji z FF, stylem nawiązującej do równie szalonych, progresywno-rockowych kawałków, których zresztą jestem wielkim fanem, chodził mi po głowie od lat, szczególnie po przesłuchaniu dyskografii Black Mages. Od tamtego czasu wydałem 3 kolejne Odjechane Składanki, ale pomysłów mam na znacznie więcej :)

Zarabiam na życie jako aranżer/internetowy muzyk sesyjny. Przygotowuję partie waltorni trąbki dla kompozytorów z całego świata na potrzeby przeróżnych projektów – od filmów i reklam, przez gry komputerowe, po muzykę rozrywkową i występy na żywo.

Gracze Słuchacze: Dlaczego waltornia? Skąd fascynacja bądź co bądź nieoczywistym i głównie „wspomagającym” instrumentem?

Marc Papeghin: Właściwie od razu zakochałem się w tym instrumencie, jego majestatycznym i mocnym, a jednocześnie pełnym wdzięku brzmieniu. Dodatkowo mój dziadek grał kiedyś na rogu myśliwskim (Cor de Chasse), więc jest duża szansa, że moje zamiłowanie do waltorni ma swoje początki właśnie tutaj!

Ludzie może i nie kojarzą od razu czym dokładnie jest waltornia, ale na pewno wiedzą jak brzmi -  to jeden z najpopularniejszych instrumentów w muzyce filmowej. W ogóle jednym z celów, jakie przyświecały mi podczas prac nad pierwszą aranżacją twórczości Williamsa było zaprezentowanie dźwięku waltorni w pełnej krasie. Jest mi naprawdę miło kiedy ludzie piszą do mnie, że po obejrzeniu moich prac chcieliby zacząć grać albo po prostu dziękują, że pokazałem im, czym jest waltornia.

Niedawno ktoś mailowo wyznał mi, że podjął się nauki gry zaraz po przesłuchaniu mojej aranżacji i ćwiczy regularnie od 5 lat! Takie historie to jedne z najcenniejszych nagród, jakich mogę oczekiwać.

Gracze Słuchacze: Niedawno zakończony The Epic Final Fantasy VIII Medley wygląda na twoją najambitniejszą, a przynajmniej największą z dotychczasowych produkcji. Opowiedz o jej powstawaniu – od koncepcji do ostatecznego klipu.

Marc Papeghin: Z każdą kolejną Odjechaną Składanką zawsze staram się kombinować, przesuwać dalej granicę moich możliwości. I chyba przez to są coraz dłuższe :)

Uwielbiam ścieżkę z Final Fantasy 8 i od razu wiedziałem, że aranżacja dla niej będzie naprawdę spora. Nie sądziłem jednak, że przyjdzie mi ją podzielić na dwie części – całość trwa ponad 42 minuty.

Nową aranżację zaczynam od rozpisania utworów, które chciałbym w niej zawrzeć. Potem praca przypomina rozwiązywanie łamigłówki. Przeważnie wiem od początku, który utwór otworzy, a który zamknie aranżację, resztę pozycji testuję w różnych kombinacjach i wybieram te najlepsze. Szczególną uwagę poświęcam przejściom między utworami by zachować jak największą płynność. Gdy mam już opracowany szkielet rozpoczynam nagrania, rozsyłam nuty do reszty artystów i na końcu miksuję.

Równolegle składam także teledysk. Przeważnie materiał wideo jest ukończony przed ostateczną obróbką audio. Wbrew pozorom jego przygotowanie jest równie wymagające co muzyka – staram się, by jak najlepiej dopełniał aranżację, by zawsze coś się działo. Ciągle mam w głowie potencjalnych widzów, którzy mieliby oglądać przez 20 minut mój klip i ostatnią rzeczą jakiej bym sobie życzył to ich zanudzić.

Gracze Słuchacze: Zanim zacząłeś zapraszać do swoich produkcji dodatkowych muzyków wszystkie partie realizowałeś samodzielnie – do waltorni dołączyły m. in. klawisze, gitara elektryczna czy perkusja. Jak przychodzi ci nauka dodatkowych, często bardzo niepokrewnych instrumentów?

Marc Papeghin: Nigdy nie miałem większych problemów z nauką gry na nowych instrumentach.

Być może ma to związek z tym, że posiadam słuch absolutny, co pozwala mi rozpoznawać nuty od razu po ich usłyszeniu. I to w każdym dźwięku! Na przykład kiedy idę ulicą i słyszę klakson samochodu, syrenę policyjną, ptasie trele czy nawet dudnienie młota pneumatycznego, instynktownie przepisuję je w głowie na konkretne wartości nutowe. Zawsze lubiłem to dziwne uczucie, gdy udało mi się uchwycić dźwięk z otoczenia będący w tej samej tonacji bądź w tym samym tempie co muzyka, które właśnie słuchałem :)

Mogę więc powiedzieć, że muzyka zawsze była częścią mnie. Przekładając powyższe na naukę nowych instrumentów – dla mnie to przede wszystkim wyzwanie techniczne. Trzeba zrozumieć zasadę ich działania, wtedy pozostaje wyłącznie kwestia praktyki, by gra na danym instrumencie stała się czymś naturalnym i żebym nie musiał zastanawiać się, jak zagrać dany dźwięk.

Oczywiście waltornia, trąbka i perkusja to moje główne instrumenty. Potrafię grać na klawiszach i gitarze, ale będąc samoukiem zdaję sobie doskonale sprawę, że moja technika nie jest odpowiednio…akademicka. Po prostu gram po swojemu :) . I właśnie dlatego przy swoich aranżacjach wolę pracować ze specjalistami!

Gracze Słuchacze: Masz jakieś specyficzne kryteria doboru współpracujących z tobą solistów?

Marc Papeghin: Tak się składa, że niedawno opublikowałem filmik na temat powstawania The Epic Final Fantasy VIII Medley, poświęcony w całości zaangażowanym muzykom:

Przede wszystkim szukam artystów świetnych technicznie. Posiadanie odpowiednich warunków do nagrań również jest mile widziane. Poświęcam sporo czasu coverom muzyki z gier innych muzyków i mam dość obszerną listę osób, z którymi chciałbym podjąć współpracę. Moje składanki stanowią ku temu doskonały pretekst.

Nie sądzę, bym chciał jeszcze kiedyś realizować podobne projekty samodzielnie. Świetnie bawiłem się przy Final Fantasy VI i IX, ale słuchanie innych artystów powołujących do życia moje aranżacje jest jeszcze lepsze!

Gracze Słuchacze: Jak myślisz, czy twoje aranżacje sprawdziłyby się na żywo? Chciałbyś coś takiego poprowadzić?

Marc Papeghin: Myślałem nad tym i jestem przekonany, że mogłoby to naprawę nieźle wyglądać, choć większość moich utworów musiałaby przejść gruntową „rearanżację” dla potrzeb występu scenicznego. Na przykład w The Epic Final Fantasy VIII Medley występuje, łącznie ze mną, 20 muzyków grających na skrajnie różnych instrumentach, począwszy od gitary hawajskiej, przez okarynę po flet piccolo, ale jestem pewien, że jakoś dalibyśmy radę!

Gracze Słuchacze: Niedługo skończą ci się numerowane fantazje – masz może na oku jakąś inną serię gier, którą chciałbyś podjąć w podobny sposób?

Marc Papeghin: Cóż, obecnie przygotowanie pełnoprawnej aranżacji zajmuje mi ponad rok, więc ścieżek z Final Fantasy powinno mi starczyć przynajmniej na kolejne 10 lat :) . Ale tak, jak najbardziej rozważałem inne produkcje, w większości popularne RPG-i.

Właściwie to od pewnego czasu pracuję nad nową aranżacją, w tej chwili mogę jednak powiedzieć tylko tyle, że nie będzie związana ani z FF, ani z żadną inną grą Square Enix. Wraz ze znajomym nagraliśmy już sporo dem i zapowiada się świetnie – nie mogę doczekać.

No i oczywiście, jak wspominałem wcześniej, mam mnóstwo pomysłów na przyszłe aranżacje Final Fantasy. Najczęściej po tak długiej pracy nad jednym projektem (Final Fantasy 8 zajęło półtora roku) chcę tylko odpocząć, ale nowych pomysłów ciągle przybywa, więc wcale nie wykluczone, że zajmę się kolejną Fantazją np. za kilka dni :)

 

Rozmawiał Arkadiusz Haratym. Wywiad przeprowadzony zdalnie (przez Internet). Poprawki i korekty w tłumaczeniu – Marcin Moń.

Więcej o Marcu Papeghinie dowiecie się z jego strony domowej oraz youtubowego konta.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>