Dżdżownice w dżdżu





Earthworms Original Soundtrack
Kompozytor: Piotr Surmacz
Data wydania: 23-02-2018
Format: Digital

Chyba jeszcze nie mieliśmy u siebie recenzji napisanej z perspektywy ukończonej gry. Zaszczyt przypadnie polskiemu Earthworms. Niezależna przygodówka, dzieło skromnej ekipy z Rzeszowa (choć tak naprawdę gros prac wykonała jedna osoba), debiutowała po cichu kilka miesięcy temu. Branżowych opinii nie ma wielu, ale jak już są to pochlebne. Ciepłe słowa padają szczególnie pod adresem oprawy graficznej (wśród inspiracji znalazły się m. in. obrazy Edwarda Hoppera) oraz zaskakująco rozbudowanej ścieżki dźwiękowej.

Dla niedzielnego, średnio bystrego fana przygodówek (ja), Earthworms to zabawa na 6 godzin (są jeszcze alternatywne zakończenia, może dodatkowe trzy kwadransy gry). W tym czasie odwiedzimy mnóstwo egzotycznych, nierzadko surrealistycznych lokacji, każda wprowadzająca nowy temat muzyczny; łącznie blisko godzina muzyki. Pulpową tajemnicę i grozę rozpisano na motywy noir, ale głównie stonowaną retro elektronikę i tribal ambient. Moi faworyci to Village i Forest z samego początku gry, sprawni architekci klimatu. Dalej nie jestem już taki pewny w ocenie. Piotr Surmacz szuka świeżych rozwiązań w przyjętych ramach — postawa godna pochwały — ale brakuje mu lekkości i wprawy. Muzyka Earthworms bardzo dosłownie operuje emocjami i melodią, nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia, odkrywanie.

Inny problem to implementacja. Poszczególne utwory przypisano nie tylko całym lokacjom (miasteczko), ale też mniejszym obszarom w nich zawartych (szopa, wejście do restauracji, monument w parku). Pierwsza plansza to aż 4 odrębne motywy, uruchamiane w zależności od naszej pozycji mapie. Takie sparowania działają jako niezależne elementy, łatwo jednak doprowadzić do sytuacji, w której utwory co chwilę wygaszają się nawzajem. Detal, ale uciążliwy. Podobnie statyczne przerywniki fabularne, nieznośnie często załamujące tempo gry, gdzie za każdym razem słuchamy pierwszych 20 sekund Intro (tyle mniej więcej potrzeba czasu, by zapoznać się z treścią przerywnika). Znowu, mała rzecz do usunięcia patchem, ale w kombinacji z innymi niedociągnięciami rzutuje na całą oprawę audio. Trudno powiedzieć jak wiele kompozytor miał do powiedzenia w tej kwestii, dlatego winą za stan rzeczy obarczam cały zespół — o jeden test QA za mało.

Trochę w kontrze do wszystkiego co napisałem powyżej Earthworms OST robi to, co do niego należy — działa w grze, i to na tyle dobrze, że przynajmniej na początku byłem autentycznie zainteresowany śledztwem Daniela White’a. Jest co poprawić, ale wieżę, że to dopiero początek drogi dla kompozytora i reszty zespołu.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>