Best of 2017

900x400_bestof2017_anibaner

Ten rok obrodził dobrymi, solidnymi albumami, ale… no właśnie, dobrym i solidnym albumom niekoniecznie starczyło odwagi, aby wdrapać się na szczyt podium; znacznie bardziej zauważalne w 2017 były rozwiązania niebanalne: Pyre, Tooth and Tail i Cuphead. Najbardziej wybił się ten ostatni, będący od początku czymś nowym, ekstrawaganckim i przyćmiewającym konkurencję — jazzową jazdą bez trzymanki. Remiks albumy? Postawiliśmy na klasykę, ale w wydaniu mocnym jak nigdy. Okładki to już tradycyjnie walka na winyle, nie mogło być inaczej.  W Polsce również bez zaskoczeń, chyba, że w ogóle nie śledzicie naszego koncertowego poletka.

Dobra, koniec gadania. Zamykamy Best of 2017 i do usłyszenia za rok.

 

110x700_AlbumRoku

Prawie trzy godziny muzyki, bliko 40 muzyków i solistów, skok na 9 miejsce jazzowej listy Billboardu, album roku 2018 u Graczy Słuchaczy (ostatnie to najskromniejsze dokonanie, ale jakże symboliczne!). Czegoż tu nie ma: jazz i big band jazz, ragtime, inspiracje Henrym Mancinim czy Scottem Joplinem (i wieloma innymi twórcami — lista jest długa). Muzyka Kristofera Maddigana — debiutanta w grach! — pieczołowicie oddaje klimat ery swingu, współgra z obrazem, idealnie wpasowuje się tempo rozgrywki i całą tę gonitwę inspirowaną animacjami z lat 30. Satysfakcjonująca, zaskakująca, genialnie wykonana.

 

110x700_RemixAlbumRoku

Hero of Time — Music from “The Legend of Zelda: Ocarina of Time” (Eric Buchholz, Wayne Strange, Taylor Ambrosio Wood, David Peacock, Patti Rudisill, Kristin Naigus) — Niewiele ponad dwa lata temu pisaliśmy o MATERIA: Final Fantasy VII Remixed, nadspodziewanie udanej super produkcji remiksowej, pierwszej w dorobku grupy chwilę później sformalizowanej jako Materie Collective. Dzisiaj Kolektyw to prężny wydawca i czołowa inicjatywa na scenie VGM, sygnująca swoim logiem już blisko 60 albumów, od oryginalnych ścieżek i reedycji po gros składanek. Hero of Time wisienką na tym torcie pochwał. Łatwo pociągnąć tu linię równoległą do Balance and Ruin od OverClocked ReMix, innej równie spektakularnie ufundowanej Kickstarterem fanowskiej płyty. Celem Materia Collective była jednak składanka z każdej strony dojrzalsza, nieustępująca, tfu tfu, komercyjnym aranżacjom pod względem estetyki i wykonania. Mocna w detalach, spójna, podejmująca klasykę gatunku z należytymi honorami — Hero of Time wyszedł daleko poza nasze oczekiwania. Mamy swoje wątpliwości, czy to kropka nad i w temacie aranżacji Okaryny Czasu (ba, to niekoniecznie nasza ulubiona płyta w dorobku grupy, choć poprzeczkę stawia wysoko). Z pewnością jednak premiera Bohatera Czasu jest wielkim wydarzeniem.

 

110x700_OkladkaRoku

b2017_Castlevania3

Castlevania III: Dracula’s Curse Original Video Game Soundtrack 2XLP, Mondo 2017 (Konami Kukeiha Club) Sachin Teng to mocny argument, a jeszcze mocniejszym jego technika. Pisaliśmy już o tym w nominacjach, ale powtórzymy — paleta plus wyśmienity, anatomiczny detal zrobiły najwięcej i ostatecznie przechyliły szalę. Sam pomysł na splecione jaźnie, choć skutecznie reprezentujący grę, nie byłby tak atrakcyjny w innym wykonaniu. Naturalistyczne elementy — zęby, skóra odrywana od ciała, mózg — przedstawione miękką kreską i plamą tracą na banalnej grozie, wciąż jednak pozostają wizualnie intrygujące. Zachwyca też dynamika ruchu, trochę jakby pod wodą. Brawo Sachin Teng, Brawo Modno, Castlevania jeszcze nie wyglądała tak dobrze.

 

110x700_polskaRzecz

b2017_SymphonyofHeroes

Koncert Symphony of Heroes — Najlepszy pomysł na koncert muzyki z gier w Polsce? Teraz to Wiedźmin, szczególnie w ujęciu Przybyłowicza i Stroińskiego, w towarzystwie Percivala jak to zrobiono na FMF-ie. Ale przed Wiedźminem? Tylko Hirołsy — nie ma w świadomości polskiego odbiorcy gry tak uniwersalnie wychwalanej, nostalgicznej i jednocześnie idealnie skrojonej pod orkiestrę symfoniczną. Mimo to potrzeba było blisko 20 lat przecierania szlaków i kilku roszad w redakcji by pomysł doprowadzić do skutku. To wszystko przemyślenia dla nerdów, wam wystarczy, że Gamemusic zrobiło fajny, duży koncert symfoniczny jednej z naszych najukochańszych ścieżek. Kto nie był ten trąba.

Z drugiej strony niewiele brakowało, a zaszczyt ten przypadłby studenckiej Heroes Orchestra, prezentującej własne interpretacje twórczości Paula Anthony’ego Romero tydzień po Symphony of Heroes. Kiedyś pisaliśmy o Distant Worlds na 4. FMF jako zwiastunie rychłego wysypu podobnych imprez w kraju. Nie był może tak rychły jak sobie życzyliśmy, ale dzieje się teraz.

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>