Best of 2016 — nominacje Graczy Słuchaczy

Nie byliśmy w tym roku najprężniejszym blogiem o muzyce z gier. Zmęczenie materiału. Starość. Opresyjna, mroczna siła zwana prokrastynacją. Znak czasów.

Ale Best Of musi być. Jeszcze żyjemy i jeszcze się znamy. Corocznie nominujemy do czterech kategorii: najlepszy album, okładka roku, Polska Rzecz i album remiksowy. Pretendentów wyraźnie więcej niż zwykle, obrodziło szczególnie w koncerty, ale bardzo wysoki poziom trzyma też aż naście albumów. Niedługo coś wybierzemy.

Oto nominacje. I to my:

Arkadiusz (ciałem i pismem) i Krzysztof (duchem i korektą).

 

Album roku

Trzy słowa o tegorocznych nominacja — elektronika, ekstrawagancja, eksperymenty. Best Of jak lustro odbija nasze ostatnie muzyczne fascynacje. Popularna elektronika zdominowała symfonię, która, choć wciąż nam bliska, nie miała przez ostatnie 365 dni zbyt wielu porywających reprezentantów. Gbyśmy jednak chcieli jeszcze bardziej rozszerzyć nominacje (dwanaście pozycji to i tak sporo) zastanowilibyśmy się nad World of Warcraft: Legion, Uncharted 4 czy nawet Recore. Spóźnialscy Final Fantasy XV i The Last Guardian zostają na kolejny rok, tak będzie uczciwiej.

200x200-MEC1. Mirror’s Edge Catalyst Original Soundtrack Score  (Solar Fields)

Bez Lisy Miskovsky, ale ponownie z Magnusem Birgerssonem, i to w ilościach hurtowych — ponad 5 godzin muzyki, daleko więcej niż znany z pokaźnych rozmiarów TES V: Skyrim. Czy w takim zestawieniu prezentuje podobną jakość? Dla nas to elektronika najwyższych lotów. Mały plusik za uroczy, choć niestety nie uwzględniony na ścieżce promo singiel Warning Call w wykonaniu CHVRCHES.

 

200x200-Tekken72. Tekken 7 Soundtrack (różni wykonawcy)

Przyznajemy się bez bicia, zawsze staliśmy po stronie Guilty Geara i Street Fightera, ale w tym roku króluje Tekken. Przynajmniej muzycznie. Drum’n'base w odmianach, których pewnie nie będziemy w stanie poprawnie nazwać pomnożony przez azjatycki kicz — tak brzmi nasza ulubiona japońszczyzna 2016.

 

 

3. ABZÛ (Austin Wintory)

Trochę jakby na złość fanom każda kolejna ścieżka Wintory’ego po Journey realizowała zupełnie innych pomysł niż jego najpopularniejsza produkcja. ABZÛ natomiast zdaje się rozpoczynać tam, gdzie Journey skończyło. Majestatyczne, dostojne brzmienie, tożsama barwa i tempo — można i warto się zakochać.

 

 

200x200-DEMD4. Deus Ex: Mankind Divided Original Soundtrack Extended Edition  (Michael McCann, Sascha Dikiciyan, Ed Harrison)

Zderzenie talentów Michaela McCanna i Saschy Dikiciyana działa wyśmienicie, choć z wyraźnym naciskiem na Saschę. Basy, perkusja i charakterystyczne zniekształcenia przypominają jeszcze świeży Doomsday czy Mass Effect 3, a te świetnie równoważą bardziej stonowaną (i aż nazbyt podobną do Human Revolution) twórczość McCanna. Oczekiwaliśmy mocnej kontynuacji i nie zawiedliśmy się.

 

5. Samorost 3 Soundtrack (Floex)

Każda nowa ścieżka Dvořáka to święto i nie inaczej jest tym razem. Najdłuższa i najdłużej powstająca płyta Czecha zachwyca, łącząc rozmach orkiestry symfonicznej z bardziej typową dla niego intymnością brzmienia i jazzową formą. Po prostu magia.

 

 

6. Hyper Light Drifter (Disasterpeace)

Nie spodziewasz się melancholijnego ambientu w dwuwymiarowej grze akcji, ale też nie spodziewasz się, że będzie działał. Może to świetna atmosfera niepokoju, może niebanalny twist na popularną retro elektronikę i analogowe syntezatory. Bardzo nieoczywista praca w najlepszym tego słowa znaczeniu.

 

 

200x200_TCDivision7. Tom Clancy’s The Division Original Game Soundtrack (Ola Strandh)

Duże firmy to duże nazwiska, czasem jednak zdarza się, że nieistniejący w mediach Ola Strandth (World in Conflict, dawno temu Ground Control) napisze oprawę audio do jednej z najważniejszych produkcji Ubisoftu tego roku. The Division leży gdzieś między współczesnym Battlefieldem a Deus Ex: Human Revolution; nie tak agresywna, nie tak futurystyczna muzyka bliskiej przyszłości.

 

200x200-Doom8. Doom (Mick Gordon)

Ponoć metal był pierwszą rzeczą, której spece z id Software nie chcieli na swojej ścieżce, ale wyszło jak wyszło. Szatan wg Micka Gordona gra na 9-strunowej gitarze zmielonej sowieckimi, analogowymi syntezatorami w rytm subtelny jak ubijana pięściami półtusza wieprzowa. To nie mogło brzmieć lepiej.

 

 

9. Furi Original Soundtrack (różni wykonawcy)

Scattle, Perturbator i kumple po fachu dostają temat i wolną rękę. Efekt? Retro elektronicznie wyborny, a już szczególnie w połączeniu z nietuzinkową oprawą samej gry, za którą odpowiadał z kolei Takashi Okazaki (Afro Samurai). Neonowe lata 80. mają wielu reprezentantów, ale tylko kilku równie agresywnych.   

 

 

200x200_FCPrimal10. Far Cry Primal Original Game Soundtrack (Jason Graves)

Seria Far Cry przypomina poligon pomysłów, również muzycznych, a Primal jaskrawym tego przykładem. Bambus, glina, rośliny doniczkowe czy żwir — tutaj wszystkie grają dla Gravesa. Pierwotne instrumentarium w rękach Amerykanina to także niezły nośnik emocji, nieskomplikowanych, ale szalenie intensywnych. Dzikie zwierze, z którym warto się zmierzyć.

 

 

11. The Technomancer Original Video Game Soundtrack (Olivier Deriviere)

Mając w pamięci wciąż wyśmienite Remember Me czy Assassin’s Creed IV: Black Flag – Freedom Cry ustawiamy poprzeczkę wysoko, a mimo to Deriviere wciąż znajduje miejsce wśród wyróżnionych. Podobnie jak poprzednie prace Francuza Technomancera trudno zaszufladkować. Trochę tu muzyki folkowej, trochę industrialnej, a trochę po prostu dziwnej. Osobliwe muzyczne poszukiwania na poziomie.

 

200x200-CivVI12. Sid Meier’s Civilization 25th Anniversary Soundtrack (Geoff Knorr, Roland Rizzo)

Skuszeni świetnym motywem przewodnim (Sogno di Volare Christophera Tina, dostępny jako singiel i nie uwzględniony na żadnym wydaniu oryginalnej ścieżki) musieliśmy zmierzyć się z monumentalną, ponad 4-godzinną składanką. Tak jak Civilization pokazuje historię na skróty, album Geoffa Knorra i Rolanda Rizzo bawi się wybiórczą historią muzyki. Współczesne aranżacje twórczości dawnej i klasycznej, sporo właśnej, kulturowy i kulturalny miszmasz najwyższej próby.

 

3 komentarzy “Best of 2016 — nominacje Graczy Słuchaczy

  1. Jakos mam wrazenie, ze muzyka z gier (i filmow) obniza loty – a przynajmniej ekscytuje mnie znacznie rzadziej…

    Tak czy owak Solar Fields wygrał ze znaczną przewagą, jakością ambientu położył na łopatki McCanna i Sonic Mayhem. Zabrakło “tylko” w Catalyst takiego hitu jak Still Alive.

    Doom dla mnie nieco przereklamowany, dla mnie o wiele za duzo przesteru i dzwiekow maszyn, a za malo muzyki. Ale i tak swietne rozwiniecie pomyslow z The New Order.

    Ola Strandh po raz kolejny dostarczyl naprawde fajna sciezke, ale podobnie jak Quantum Break to tylko “spoko muzyka”, bez fajerwerkow.

    Duży zawód Call of Duty i Titanfallem 2 – naprawde nic ciekawego (ale kiepskie znowuż nie sa). No Man’s Sky znacznie lepiej, ale tez spodziewalem sie czegos ‘bardziej’ od 65daysofstatic.

    Zaskoczeniem roku jest dla mnie Uncharted 4 – nie ma tak swietnego tematu jak wczesniej zapodal Edmondson, ale jako calosc IMO broni sie lepiej. Nie jestem na ogol fanem takich klasycznie orkiestralnych sciezek, a myslami wracam do tej zaskakujaco czesto – mysle ze to przez te “niepewne” i “zawodzące” brzmienie, ktore Jackman zaimplementował. Dobrze tez widziec, ze gosc nie skonczyl sie na Xmen First Class.

    W sumie kilku sciezek jeszcze nie przesluchalem, bo wiadomo trudno ze ogarnac, ale na razie tyle!

    • Jakby patrzeć po liczbie nominowanych to co roku mam tylko łatwiej. Najnowsze zestawienie składało się samo (z pisaniem już trochę gorzej). Co prawda nie znalazłem dla siebie czegoś super niesamowitego, coś jak, hm, Ace Combat Assault Horizon — bywa. Nie sądzę, żeby miało to jakiś związek z ogólną kondycją branży (nie czuję się na siłach by ją oceniać), po prostu jestem stara dupa i trochę tych soundtracków słyszałem :D

      Ej, Catalyst miał super singla https://www.youtube.com/watch?v=gwonWE_fGVc :< Call of Duty nawet nie pamiętam, wleciało jednym, wyleciało drugim uchem. Titanfall 2 znacznie fajniej wyszedł. Bardziej płakałem nad Battlefieldem 1, bo smutnie nudny w zestawie do nowożytnych odsłon.

      Uncharted 4 miał bardzo fajny The Twelve Towers, ale tak to trochę nie moja muzyka https://www.youtube.com/watch?v=396GHd8wpXU

Zostaw komentarz

Adres e-mail nie będzie wyświetlany Pola wymagane oznaczone są *

Możesz korzystać z następujących tagów oraz atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>